
Obejrzałem wczoraj film dokumentalny "Kocham Polskę". Włosy mi się zjeżyły na głowie. Polecam. Między innymi można obejrzeć fragmenty wykładu Wojciecha Wierzejskiego. Nasuwa się porównanie z podobnymi "kursami" sprzed kilkudziesięciu lat w faszystowskich Niemczech, czy Hiszpanii. Ten sam fanatyzm, nienawiść, ksenofobia, homofobia, a to wszystko z poparciem kleru. Najciekawsze było to, że część z osób przedstawionych w filmie związała się na poważnie z polityką. Strach bierze na myśl skąd wywodzą się nasze tzw. "elity" i jakie mają poglądy.
Z Młodzieżą Wszechpolską miałem jedną osobistą "przygodę". W 1997, kiedy byłem mnichem Hare Kryszna, wyszliśmy pośpiewać i potańczyć na ulicę. Traf chciał, że akurat na rynku w Krakowie odbywała się manifestacja Młodzieży Wszechpolskiej. Gdybyśmy wiedzieli, pewnie nie pchalibyśmy się na ulicę, tym bardziej, że były z nami dziewczyny, w tym matki z małymi dziećmi. Nie minęło więcej niż pięć minut, kiedy otoczyły nas wykrzywione nienawiścią twarze. Nie mam na myśli skinheadów we flayersach, ale autentycznych Wszechpolaków, w marynarkach. Najpierw wykrzykiwali "Polska dla Polaków" i machali w naszym kierunku pięściami. W końcu rzucili się na nas z pasami i pięściami. Nie patrzyli czy kobieta, czy dziecko, lali równo każdego.
Na tym polega ten ich patriotyzm - nienawiść do wszystkiego, co inne. I ci goście biorą udział w życiu politycznym Polski. Porzygać się można, naprawdę. Zapraszam na seans filmowy z pryszczatymi przywódcami mas ;)
Kocham Polskę





