
Wolność od Państwa
z esejów Lwa Tołstoja
Niezrozumienie czym jest wolność i w wynikająca z niego idea, że wolnością jest przyzwolenie pewnych ludzi na pewne nasze działania, jest ogromną i groźną pomyłką.
Pomyłka ta polega na tym, że ludzie naszych czasów wyobrażają sobie, że służalcze poddanie się przemocy Państwa jest ich naturalną pozycją, i że autoryzacja przez Państwo pewnych działań, przez nie samo zdefiniowanych, jest wolnością. To tak, jakby niewolnicy uważali, że są wolni, bo mają pozwolenie na pójście do kościoła w niedzielę, mogą się kąpać w ciepłej wodzie, albo w wolnym czasie mogą sobie połatać ubranie.
Wystarczy na minutę odrzucić utarte tory myślenia i zakorzenione przesądy, i przeanalizować pozycję każdego człowieka na świecie, bez względu na to, czy należy do najbardziej despotycznego, czy też najbardziej demokratycznego Państwa, żeby ogarnęło nas przerażenie na widok niewolnictwa w jakim żyją ludzie, wyobrażając sobie, że są wolni.
Nad każdym człowiekiem, bez względu na miejsce jego narodzin, istnieje grupa osobników, całkowicie mu nieznanych, którzy ustanawiają prawa mające kierować jego życiem. Te prawa mówią mu, co robić, a czego nie robić.
Im doskonalsza jest organizacja Państwa, tym ciaśniejsza jest sieć tych praw. Określają one, komu i jak powinien on zaprzysiąc posłuszeństwo oraz komu musi obiecać, że będzie przestrzegał wszystkich wymyślonych i ustanowionych praw.
Określone jest jak i kiedy człowiek może zawrzeć związek małżeński (wolno mu poślubić tylko jedną kobietę, ale może korzystać z prostytutek). Określone jest jak może się rozwieść, jak powinien utrzymywać swoje dzieci, które z nich może uznać za legalne, a które nie, od kogo i jak może dziedziczyć i komu przekazać swoją własność.
Państwo określa, czym jest złamanie prawa oraz jak i przez kogo będzie osądzony i ukarany. Określone jest kiedy i dlaczego obywatel ma się pojawić w sądzie jako świadek, albo przysięgły.
Określone jest kiedy i jak musi zaszczepić swoje dzieci. Zdefiniowane są metody, które musi stosować, i którym musi się podporządkować w przypadku, kiedy dotknie go taka, czy inna choroba (albo jego rodzinę, czy kota).
Określone są szkoły, do których musi posłać swoje dzieci, jak również proporcje i stabilność domu, który buduje.
Ustanowione są sposoby utrzymania jego zwierząt koni, psów, jak ma używać wodę i gdzie może chodzić, poza ścieżkami.
Za niestosowanie się do tych wszystkich (i wielu innych) rzeczy ustanowione są prawa i kary. Niemożliwe jest wymienić wszystkie te prawa, którym musi się podporządkować, a których nieświadomość (choć niemożliwością jest poznanie ich wszystkich) jest uznawana za żadne wytłumaczenie, nawet w najbardziej demokratycznym Państwie.

Ponadto, obywatel znajduje się w takiej sytuacji, że kiedy kupuje jakikolwiek artykuł: sól, piwo, wino, ubranie, żelazo, olej, herbata, cukier, itd., musi oddać dużą część swoich pieniędzy na pewne przedsięwzięcia, które są mu całkowicie nieznane, albo na procenty od długów zaciągniętych kiedyś przez kogoś, za czasów jego dziada i pradziada.
Oprócz tego musi oddać część swoich zarobków z okazji zmiany miejsca zamieszkania, przyjęcia spadku, czy jakiejkolwiek innej transakcji ze swoim bliźnim.
Ponadto uprawiając ziemię, wymaga się od niego kolejnych opłat, tak jakby utrzymywał się przez pracę innych, a nie swoją własną. W ten sposób wielka część jego robocizny, zamiast być użyta na zaspokojenie własnych potrzeb i potrzeb swojej rodziny, idzie na zapłatę podatków, taryf i monopoli.
Jest coś jeszcze gorszego! W niektórych Państwach (w większości), kiedy człowiek osiągnie pewien wiek, musi przejść służbę wojskową, najokrutniejszą niewolę, musi iść i walczyć.
Jednakże ludzie znajdujący się w tej sytuacji, nie dostrzegają swojego niewolnictwa, ale są z niego dumni, uważając się za wolnych obywateli wielkich Państw, jak Anglia, Francja, czy Niemcy. Są tak samo dumni, jak pachołek szczyci się ważnością swojego pana.
Wydawałoby się naturalną rzeczą, że niezdeprawowany, obudzony duchowo człowiek, odkrywając, że znajduje się w tak przerażającej i upokarzającej sytuacji, powie: „Dlaczego mam się na to zgadzać? Pragnę żyć moim życiem w najlepszy sposób! Chcę sam decydować za siebie, co jest przyjemne, użyteczne i potrzebne. (...) Jeśli ktoś tego chce, proszę bardzo, ale ja tego nie potrzebuję. Siłą możecie mi zabrać, co chcecie, możecie mnie zabić, ale z własnej woli nie zostanę niewolnikiem”. Wydawałoby się czymś naturalnym działać w ten sposób, ale nikt tego nie robi.
Wiara, że przynależność do tego, czy innego Państwa jest koniecznym warunkiem ludzkiej egzystencji, stała się tak silnie zakorzeniona, że ludzie nie są w stanie działać w oparciu o swój własny rozsądek, swój własny zmysł, co jest dobre, a co złe.








